W spadku po matce
Dziś bardzo szybka metamorfoza szafki, która moja L. odziedziczyła po mnie 🙂 Jest to mebel z mojego dzieciństwa. Myślę, że może mieć nawet ponad 20 lat. Wróciły do mnie wszystkie moje wspomnienia z dzieciństwa. Z tyłu na plecach szafy jest cała masa młodzieńczych hieroglifów., numery telefonów do chłopaków i nawet jakieś wyznania miłosne.
Po przeprowadzce do nowego miejsca, wzięliśmy od moich rodziców wszystkie graty, które czekały na spalenie, żeby na początek mieć jakieś meble. W nasze sidła wpadła około 25-letnia kuchnia i młodzieżowe meble z mojego starego pokoju.
Kuchnia przed metamorfozą wyglądała tak:
Niestety nie zrobiłam własnego zdjęcia przed rozpoczęciem robót. Zdjęcie zapożyczone z : http://deccoria.pl/galeria/foto,id,46173,561861,1,moja-stara-kuchnia.html
Teraz nasza kuchnia wygląda tak:
Dorzuciliśmy nowe blaty i AGD. Przed malowaniem mebli zerwaliśmy brązową okleinę. Poszło bardzo łatwo. Wyczyściliśmy i do dzieła. Najpierw podkład po farbę i farba fluggera. Malowanie było wyjątkowo upierdliwe ze względu na rowki we frontach meblowych. Jak się sprawdza? Rozpędzone dziecko na jeździku, uderzające we front sprawdza się super, gorzej jest z zarysowaniami.
Kiedyś, a dziś.
Powiem Wam, że dzisiejsze meble nie mają żadnego polotu do tych z dawnych czasów. Tamte są ciężkie, solidne i po tylu latach cały czas sprawne i wyglądające całkiem nieźle. Po nowoczesnej szafce RTV wystarczy przesunąć telewizor, żeby powstała spora rysa. Dziś cała produkcja nastawiona jest na zysk. Im słabszy produkt wyjdzie do sprzedaży, tym większa szansa, że szybko się zepsuje, a klient przyleci kupić nowy. Kiedyś to były czasy…
Kolejnej metamorfozie została poddana moja szafka z dzieciństwa. Brakowało mi miejsca po przechowywania rzeczy w pokoju małej i postanowiłam coś zrobić z tym szarym gratem.
Przed malowaniem widać jej „urocze”, babcine tłoczenia. Szafka jest pokryta okleiną i tak zostało. Dokładnie ją umyłam i w ruch poszła resztka farby po malowaniu kuchni. Powierzchnie pokryłam farbą 3 razy. Farba bardzo szybko schnie, bo już po godzinie można ją swobodnie dotykać. Każde kolejne malowanie wykonywałam z odstępem 6 godzin .
Jak zawsze jestem w gorącej wodzie kąpana, a że nie zakupiłam nowych uchwytów do szafki postanowiłam wymyślić coś takiego.
Nie jestem do końca z nich zadowolona. Gdzieś na końcu języka mam jakieś inne wyobrażenie, ale chciałam mieć coś na „JUŻ”. Co o nich myślicie?
A oto efekt końcowy 🙂 Jak na szafę prawie mojego rocznika teraz wygląda całkiem zadowalająco.
Pamiętajcie!!! Meble w pokoju dziecka koniecznie należy przytwierdzać do ścian. Ja mając 5 lat i uskuteczniając wspinaczki, ściągnęłam na siebie niezłego klamota. I teraz czas na bohatera dnia…mój Brat jak Himen, złapał szafę nade mną i trzymając ją czekał na pomoc rodziców.
I co może być?
I.








