Rodzinna imprezka – menu

Grudzień to dla nas wyjątkowy czas. Po pierwsze to oczekiwanie i przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, a po drugie to cios prosto w kieszeń. Pomijam standardowe wydatki każdego rodzica takie jak Mikołajki i pierwsza gwiazdka. U nas dodatkowo dochodzą podwójne urodziny naszych dzieci. Dla jeszcze niewtajemniczonych T. i L. odchodzą urodziny tego samego dnia 🙂 To jakbym wygrała w totka… lecz na koncie milionów nie widać
 
W tym roku odchodziliśmy już podwójne urodziny troszkę przed czasem, korzystając z odwiedzin Babci i Dziadka z daleka oraz Chrzestnego L. z Rodzinką. Stanęliśmy przed podjęciem decyzji czy zorganizować imprezkę w knajpie czy w domu. Stanęło na domu. 
 
Jak to ja chytra baba ;P oprócz skromnych przekąsek zamówionych z cateringu postanowiła zrobić wszystko sama. Nie od dziś wiadomo, że tak jest najtaniej i często gęsto najlepiej. 

Na przyjęcie przybyło łącznie razem z dziećmi 20 osób. 
Bardzo się stresowałam   czy wszystko się uda, ale dzięki wsparciu mojej Bratowej i Mamy zdążyłyśmy ze wszystkim. I oczywiście mąż zajął się zupą jako specjalista w tej dziedzinie. 

Nasze menu:
1. Zupa krem z kukurydzy z mlekiem kokosowym
2. Karkówka z borowikami/ sałatka ziemniaczana/ rzodkiew/ szczypiorek/ brukselka klik/ świeża sałata/ korniszony 
3. Pierś z kurczak/ corn flakes 
3. Wrap/ hummus/ falafel/ pomidor/ sałata
4. Wrap/ kurczak/ falafel/ papryka/ sałata
5. Tarta szpinakowa/ karmelizowany burak
6. Mini burger/ sałata/ ogórek konserwowy/ aioli
7. Tartinki na chlebie żytnim/ pasta z wędzonej makreli/ koper włoski/ chilli
8. Talerz wędlin wypieku mojej Mamy/ faszerowany kurczak/ schab
9. Sałatka z tuńczyka/ sałatka z czerwonej fasoli (dwie najszybsze na świecie)
 
Słodkości: 
1. Tort/ bita śmietana z mascarpone/ nutella/ powidła/ banany
2. Kokosanki na patyku
3. Ciastka czekoladowe klik
4. Tęczowe galaretki
5. Sernik Babci Uli
 
Dodatki: lizaki, pianki, szampan piccolo 
 
Imprezka była ponad tydzień temu, a jak się domyślacie my nadal dojadamy 😉 Jakoś specjalnie nie narzekam, ale przesadziłyśmy z ilością. 
 
Fotorelacja 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Niestety nie wszystko wyszło zgodnie z planem. Zdobienie tortu miało być całkowicie inne. Wyszło jak wyszło z masy z odzysku, bo mój Boss budził się co 10 min przez cały proces składania tortu skutecznie odciągając mnie od roboty przez co masa do zdobienia z minuty na minutę przestawała ze mną współpracować. 

Z zaplanowanych rzeczy jeszcze nie zdążyłam zrobić paru dekoracji domu. Następnym razem przygotowania zacznę miesiąc wcześniej albo zamiast leżeć lepiej już pójdę 😉
 
A jak wyglądały urodziny Waszych Pociech?
 
I.