Kluski twarogowe mojej Teściowej
Ostatnio spędzam bardzo dużo czasu w kuchni, choć uwielbiam szybkie przepisy. Niestety zostałam zmuszona, a wręcz zagoniona do garów przez moje dzieci.
Wraz w wyłaniającymi się zza chmur promieniami słońca złudnie przybyło mi sił, które spożytkowałam na czymś bardzo odkrywczym. Mianowicie nie dostanę Nobla za to, ale mogę Wam zdradzić, że od kiedy codziennie przyrządzam inne dania, moje dzieci zjadają wszystko. Nawet to czego nie lubiły do tej pory. Jest to pracochłonny eksperyment, ale jakże satysfakcjonujący. Kiedy z talerza znika wszystko, a Mała wyżera Tymkowi i jeszcze woła o dokładkę.
Sprzedaję przepis mojej Teściowej na pyszne kluseczki twarogowe. Bardzo delikatne, wręcz rozpływające się w ustach. Idealne dla dzieci i szczerbatych 😉
Może na zdjęciu kluseczki nie wyglądają zachęcająco, także nie sugerujcie się 😂
Kluski twarogowe
– kostka twarogu 200 g
– 2 jaja
– 2 łyżki słodu (miód, stewia, ksylitol, ewentualnie cukier puder)
– 2 łyżki mąki (u mnie pszenna)
– łyżka masła
Wstawiłam wodę w średnim garnku do zagotowania.
Oddzieliłam żółtka od białek. Białka ubiłam na sztywną pianę, żółtka utarłam ze słodem w osobnej misce. Do żółtek dodałam twaróg i mąkę, wymieszałam. Wszystko przełożyłam do miski z ubitymi białkami i mieszałam bardzo powoli szeroką szpatułką. Kiedy woda się zagotowałam, zmniejszyłam palnik na połowę mocy. Ciasto wrzucałam łyżką na wodę. Mniej więcej pół łyżki na jeden klusek. Należy pamiętać, że podczas gotowania woda nie ma wrzeć. Po wypłynięciu kluseczek, odczekałam jeszcze 5 minut i posiłek gotowy. Podaję z odrobiną masła i szczyptą cukru pudru (z ksylitolu).
Takie danie można podawać maluchom już w 11 miesiącu życia (w zależności od użytego słodu). Miód można podać po pierwszych urodzinach, także należy uważać, ponieważ ze względu na zawarty pyłek pszczeli w miodzie, może to uczulić naszego maluszka.
Wyobraźcie sobie, że cała porcja zniknęła. Ja nie zjadłam ani jednego. Czy to możliwe, że dwoje małych dzieci tyle wciągnęło?
Kiedy dorwali durszlak z pozostałą częścią klusek, chciałam im to zabrać, ale jakoś tak głupio odbierać pożywienie. Na szczęście nie pękli w szwach 😄

