Ciasto marchewkowe na mące pełnoziarnistej – bez miksera

Odkąd na świecie pojawił się Mikołaj, życie nabrało zupełnie innego wymiaru. Poza tym, że nasza codzienność zmieniła się nie do poznania, a ten Mały Człowiek spowodował, że kompletnie zwariowaliśmy na jego punkcie, zmianie uległ też istotny element życia w naszym – nazwijmy to – gospodarstwie domowym ;). Chodzi o użycie niezbędnych sprzętów AGD emitujących hałas, a w zasadzie zupełną rezygnację z tego typu upraszczaczy funkcjonowania w domowym zaciszu. I zacisze oznacza tu ZACISZE kiedy Księciunio ŚPI!
Tak, jestem tą matką chodzącą na palcach kiedy dziecko śpi, choć zawsze – kiedy jeszcze nią nie byłam – pukałam się w czoło na widok skaczących po domu krzyżówek Różowej Pantery z antylopą gnu myśląc – Nie ja na pewno nie dam dziecku rządzić tym, jak mam funkcjonować i poruszać się po domu. Ehe…
Młynek do kawy, którym przygotowywałam codzienną porcję kofeiny (czyt. substancji potrzebnej do utrzymania podstawowych funkcji życiowych, na równi z tlenem, nie jestem do końca pewna czy nie odgrywającej w mym życiu ważniejszej roli niż O₂) musiał pójść w odstawkę. O koktajlach na śniadanie mogłam już tylko pomarzyć. Odkurzenie mieszkania jak Mały nie spał stawało na równi z mission impossible, a podczas jego drzemki powodowało rychłą pobudkę. No i mikser… Do ukończenia przez niego 18 miesięcy sprzęt ten zalegał głęboko w czeluściach kuchennej szafki i tak na prawdę przez ten czas nauczyłam się bez niego żyć. Zaczęłam testować ulubione przepisy ograniczając się do użycia trzepaczki i widelca. O ubijaniu białek musiałam zapomnieć i w sumie dobrze mi z tym. Nawet używając miksera zawsze jakoś brakowało mi do tego cierpliwości.
Przedstawiam Wam dziś przepis na królujące na jesiennych stołach ciasto marchewkowe. Nie ma w nim nic innowacyjnego, ale sam fakt, że zrobicie je używając jedynie widelca powinien skutecznie zachęcić Was do przetestowania tej receptury. No i jest pyszne. Check it out! ;D
Składniki na keksówkę widoczną na ostatnim zdjęciu:
– 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
– 1 łyżeczka proszku do pieczenia
– 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
– 1 łyżeczka cynamonu
– duża ilość przyprawy do piernika – sypałam na oko – zróbcie wedle uznania
– 1/4 łyżeczki soli
– 4 płaskie łyżki cukru trzcinowego
– 1/3 szklanki jogurtu naturalnego
– 1/4 szklanki oleju roślinnego – u mnie kokosowy nierafinowany
– 2 jajka
– 2 szklanki tartej marchwi
W tym przepisie użyłam ogromnej ilości marchwi, bo aż 800 ml. Nie wiem jak to wychodzi wagowo, ale powiem Wam, że każda ilość przejdzie. Ja zawsze wykorzystuję marchew, a w zasadzie pulpę marchwiową pozostałą po wyciskaniu soku marchwiowego. Jest ona znacznie bardziej sucha niż tarta marchew dlatego użyłam jej tak dużo nie martwiąc się o efekt końcowy. Z resztą ja nigdy nie trzymam się ściśle przepisu tylko modyfikuję go pod to, co akurat mam w kuchni. Kombinujcie z tłuszczem, cukrem i mąką. Używajcie tych, które lubicie najbardziej. Do ciasta możecie dodać ulubione bakalie, ja miałam tylko kilka daktyli i nie omieszkałam ich wrzucić do środka.
Przygotowanie jest banalnie proste. Wrzucacie wszystko do michy i mieszacie rózgą/trzepaczką/widelcem do połączenia składników. Powstałe ciasto przelewamy do formy wysmarowanej tłuszczem i obsypanej mąką bądź bułką tartą i siup do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C – u mnie opcja „góra – dół” – na 55-60 minut. Pod koniec pilnujcie czy się nie przypala, ja przykryłam je folią aluminiową na 15 minut przed końcem pieczenia.
Gotowe ciasto, możecie zajadać bez polewy. Ja jednak skusiłam się na szybką opcję z jogurtu naturalnego:
– 1 mały jogurt naturalny
– 1 łyżka syropu kokosowego ciemnego/klonowego/z agawy/cukru trzcinowego/miodu
– 1 płatek żelatyny do rozpuszczania
Jogurt wymieszać ze słodem i połączyć z żelatyną zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Możecie użyć żelatyny w proszku. Ciacho wstawiamy na 30 minut do lodówki, et voilà! Gotowe.
Życzę smacznego!
K.