Category Archives: przepis

Zapiekanka ziemniaczana z mięsem mielonym

Jak większość kobiet często bywam na diecie. Nie stosuję jakiś specjalistycznych wymysłów. Zazwyczaj ograniczam obżeranie się, słodycze, czasami rezygnuję z kolacji i staram się jeść potrawy lekkostrawne. A u nas w domu panuje zasada: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego 😉. Dlatego wszyscy jedzą to co ja. Gotuję jeden obiad i koniec. Nie myślcie, że ich głodzę, mimo, że ja nie jem kolacji, im daję. Od kiedy jesteśmy w posiadaniu dzieci, skupiłam się tylko .

Ciasteczka Babci Jasi

Wielkimi krokami zbliżają się święta. U nas jeszcze wszędzie panuje bałagan, ale nie spieszę się z porządkami, bo wiem już, że wykonane zbyt szybko i tak będą zniweczone przez Mikołaja nim zdążę odstawić na miejsce wiadro z mopem. Czekam więc do soboty, a póki co oddajemy się tym najprzyjemniejszym czynnościom – pieczemy 🙂 Prócz ciastek, które stały się już coroczną, grudniową tradycją – przepis tu, nie może zabraknąć też tych ze starej receptury mojej babci .

Kruche ciasteczka korzenne – sprawdzony przepis

Ciasteczka korzenne chodziły za mną od pierwszych mroźnych dni. Maluch ucinający sobie drzemkę, ciepła herbata i dobre, sezonowe ciastko, to coś, co od dłuższego czasu śni mi się po nocach (żeby nie wydawało Wam się to wszystko zbyt kolorowe – Mikołaj porzucił popołudniową drzemkę na rzecz harców w towarzystwie pojękiwań wynikających z totalnego zmęczenia, a w nocy nadal budzimy się srylion razy…). O ile mamą ładnie śpiącego dziecka nie jestem, o tyle o kruche .

Rogale Świętomarcińskie – przepis mojej mamy

Rogale Świętomarcińskie kojarzą się głównie z Wielkopolską, skąd też pochodzą, ale powiem Wam szczerze, że mi jeszcze do niedawna nie kojarzyły się z niczym (wstyd 😆). Tak było do czasu, aż kilka lat temu, kiedy mieszkałam jeszcze we Wrocławiu, natknęłam się na nie w jednych z delikatesów. I nie, nie miały one nic wspólnego z tymi dyskontowymi, bo te najczęściej mają niewiele wspólnego z oryginalną recepturą. Były pyszne, ale ich cena była zawrotna. Pamiętam .

Wpuściłam Go do kuchni i na szczęście przeżyłam

K., kiedy ma wolne, pomaga mi jak może i jak umie najlepiej. Od jakiegoś czasu przyrządza posiłki w weekendy. Ostatnio totalnie nas zaskoczył swoim daniem. Obiecałam, że jak przeżyję jego kuchenne rewolucje, dodam przepis i puszczę go w świat :). Jest to dość szybkie danie, bardzo dietetyczne, zachwyciło nawet naszego małego niejadka. Nie wspomnę już, że podane do stołu przez kogoś innego niż ja smakowało wyśmienicie. Przeżyłam, mam się dobrze, zatem dziś obiecany przepis .