Szybkie bułki bez wyrastania czyli świeżutkie pieczywo w 25 minut
Pieczenie domowego chleba, bułek czy innego pieczywa zawsze kojarzyło mi się z czymś skomplikowanym, ponad moje możliwości i nie do ogarnięcia. Niesłusznie. Swoją przygodę z wypiekami zaczęłam od – jak mi się wówczas wydawało – ciężkiego kalibru, bo od pieczywa na zakwasie. „Wyhodowałam” zakwas i zaczęłam piec. Przepadłam. Tak mi się to spodobało, że zaczęłam tym zarażać najbliższych. I tak mój zakwas dał zaczątek chlebom teściowej w Radomiu, później koleżanki z jej pracy zaczęły .