A precz zarazo!
Nie wiem czy przesadzam, czy nie. Możecie powiedzieć, że jestem paranoiczką lub jakąś tam inną, ale nikt chory nie przekroczy progu mojego domu. Chorzy wstępu nie mają Jakoś tak dziwnie bywa, że to matka wisi nad łóżeczkiem podczas nocnych dyżurów, kiedy maluchy chorują. Chyba, że tylko mojego Krzycha nie budzi płacz dzieci. Jak jest u Was? Żadna infekcja nie sprzyja dobrym nastrojom. Kaszel zatkany nos, zielone gile to nic fajnego. Ten stan .