Tego pragnie każda Pani (domu)
Na początek coś czego o mnie nie wiecie. Jeszcze jako panienka układałam w szafie ubrania tematycznie, a te w kolorach tęczy. Oczywiście zdarzało mi się mieć bałagan, ale jak już wysprzątałam to bardzo pedantycznie. Jakie to były piękne, zorganizowane, czyste czasy.
Jeszcze jako mama tylko Liwii miałam w sobie zapędy na perfekcyjną panią domu. Później na świecie pojawił się Tymuś, starałam się bardzo, oj bardzo o utrzymanie porządku. Na koniec Tosia, gwóźdź do trumny nieczystości.
Tak przyznam się! Nie radzę sobie! Pranie mnie przywala, do podłogi się przyklejam, zmywarka nie nadąża myć brudnych naczyń. Niestety najgorzej jest jak tylko dam sobie chwilę wytchnienia i usiądę na kanapie, przestając sprzątać, wtedy wszystko wymyka się spod kontroli.
Muszę być jak rekin, cały czas w ruchu, tryb sprzątanie bez przerwy, wtedy jest względy porządek.
Ciężko jest, ale najważniejsze, że można sobie pomóc.
Z pewnością pamiętacie nasz ostatni zakup, o którym marzyłam (oznaka starości). Suszarka do prania. Ona zmieniła moje życie, ale jak bardzo 🙂
I dziś staję przed dylematem. Czy suszarka odda swój tytuł bezprzewodowemu odkurzaczowi Tefal Flex Aqua?
Bezprzewodowy odkurzacz.
Brzmi świetnie, koniec z plączącym się kablem, na dodatek odkurza i mopuje. Brzmi niewiarygodnie! Do tego uniwersalna szczotka do wszystkich powierzchni. To nie może być prawda.
Nie będę Was trzymać dłużej w niepewności. To jest prawda, najprawdziwsza prawda. Prawdą jest również to, że polubiliśmy się od pierwszego odkurzania. Mamy troje dzieci, psa i kota. Ogromne wyzwanie dla Tefal Flex Aqua. Czy daje radę?
Potwierdzam, daje radę:
– oszczędza mój czas. Nienawidziłam latania po całym domu z odkurzaczem, z myślą, że za chwilę czeka mnie to samo z mopem. Bardzo często moje zmagania kończyły się tylko na odkurzeniu. Teraz dzięki głowicy 2w1 robię to za jednym zamachem, a mało z tego jest to zrobione bardzo dobrze
– jakiś czas temu postanowiłam przy wymianie mebli, kupować tylko te na nóżkach. Nie wiedziałam wtedy, że kiedykolwiek będę mieć odkurzacz z technologią Flex, która pozwala na sprzątnie pod meblami bez schylania dzięki elastycznej rurze
– wszechstronność. Sprzątam nim wszystko, kratki kominkowe, listwy przypodłogowe, szuflady kuchenne, pajęczyny z sufitu, extra pomocnik.

Więcej o nim przeczytacie na stronie producenta 👇👇👇
Sprzątnie nie sprawia mi już żadnych trudności. Mam go zawsze pod ręką i razem gasimy wszystkie „pożary” w naszym domu. Myślę, że w ciągu dnia jest ich kilka 😉
Początkowo bałam się czy moc będzie odpowiednia, żeby posprzątać dokładnie. Według producenta jest to 100 Air Wattów. Oczywiście, że nic mi to nie mówi, ale muszę powiedzieć, że to musi być dużo. Wyciąga wszystkie paproszki nawet z najmniejszych zakamarków. Jedno ładowanie wystarcza na 35 minut ciągłej pracy. w tym czasie spokojnie przelatuję przez cały dom. Połowę czasu zaoszczędzam ze standardowego sprzątania, bo jednocześnie mam zmytą podłogę.
Odkurzanie i mycie w jednym uważam za największy plus. Wciąga zabrudzenia zarówno przy ruchu w przód jak i w tył. W zestawie są dwie ściereczki do mycia podłóg, możemy prać je w pralce. Mycie podłóg Flex Aqua spędzało mi sen z powiek. Czy nie będzie za bardzo moczyć podłóg, czy zetrze zaschnięte plamy. I tu miłe zaskoczenie. Jest całkiem odwrotnie, niż myślałam. Pochwała należy się również za możliwość odpinania w każdej chwili szczotki np.: kiedy chcę przetrzeć listwę przypodłogową, dzięki specjalnej nakładce z włosiem zbieram kurz bez przerwy w porządkach. Producent zrobił multifunkcyjne urządzenie, które wręcz umila mi czas podczas sprzątania.
Sprzęt warty uwagi i zakupu. Twój mąż zgodzi się bez zajęknięcia, powiedz mu tylko, że odkurzanie w aucie dzięki Tefal Flex Aqua zmieni jego spojrzenie na tą wątpliwą przyjemność.
Zaoszczędzony czas na mycie podłóg przekazuję na kanaping.







