Chleb na zakwasie

Zakwas wychuchałam, sprawdziłam czy działa i dopiero teraz mogę z ręką na sercu podać przepis na prawdziwy super chleb.
Przed planowanym pieczeniem chleba dokarmiamy zakwas i po 12 h bierzemy się za przygotowanie zaczynu.

Składniki na chleb na zakwasie:

– 50-70 g aktywnego zakwasu
– 500 g mąki chlebowej lub pszennej
-350 ml filtrowanej wody
– sól 14 g soli himalajskiej lub 10 g zwykłej
– 50 g ulubionych dodatków (siemię lniane, sezamu, płatki owsiane, słonecznik łuskany, pestki dyni itp.)

Składniki na zaczyn- jeden bochenek:

– zaczyn (75 g mąki żytniej, 75 ml filtrowanej wody, zakwas 50-70 g)
Do miski dodajemy 50 g zakwasu (max. 70 g im więcej, tym kwaśniejszy odczyn chleba). Dolewamy 75 g wody (filtrowana, nieprzegotowana)
i dodajemy 75 g mąki żytniej razowej. Dokładnie mieszamy łyżką, wygładzamy powierzchnię, przykrywamy miskę szerokim talerzem i zostawiamy na 12 h. Można dodatkowo włożyć miskę w reklamówkę. Ja zazwyczaj zaczyn przygotowuję wieczorem, tak aby rano móc zagnieść ciasto.
Do przygotowanego zaczynu dodajemy 350 g filtrowanej wody i 500 g mąki. Może to być 100% mąki pszennej chlebowej BIO z Lidla, można też dodać 400 g pszennej i 100 g żytniej. Jeśli mamy młody zakwas, który dopiero co został wyhodowany, proponuję upiec pierwszy chleb z mąki pszennej. Są bardzo duże szanse, że wyjdzie 👌🏻
Jak chcesz dać słonecznik czy dynię lub inny dodatek, dodajemy około 50 g nasion do ciasta.
Wszystko dokładnie mieszamy, wyrabiamy ciasto, wygładzamy powierzchnię i przykrywamy miskę talerzem i zostawiamy na 4 h.
Ja akurat wyrabiam ciasto w robocie, ale jak ktoś nie ma, proponuję zaliczyć to drewnianą łyżką, w innym wypadku będzie bardzo lepko 😂
Po tym czasie szykujemy formę – keksówkę (ja mam 25×12). Smarujemy ją niewielką ilością oleju przy użyciu pędzelka, można też paluchem, brzegi obsypujemy mąką – jakąkolwiek.
Ciasto delikatnie wyrabiamy odrywając je sylikonową zwilżoną szpatułką od krawędzi miski, co jakiś czas moczymy ponownie szpatułkę, wtedy ciasto nie przywiera.
Przekładamy ciasto do formy wygładzamy zwilżoną szpatułką od góry i zostawiamy na około 1 – 1,5 h.
Wierzch możemy pięknie udekorować ulubionymi nasionami. Dobrze jest je dość mocno przyklepać, nie będą odpadać podczas krojenia.
Pilnujemy ciasto, żeby nie przerosło za formę.
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni, u mnie termoobieg góra-dół. Wkładamy chleb do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 50 minut.

Po upieczeniu wyciągamy chleb z piekarnika i po chwili wyciągamy chleb z keksówki. Studzić na kratce.
Pozostawiony w formie zrobi się taki „obślizgły” mokry.

PS Proces jest długi, ale efekt cudowny, chrupiąca skórka, lekko kwaśny smak, bardzo syty. Być może nie przekonasz się od razu to tego chleba,
ale z czasem nie będziesz chcieć jeść innego.
Proponuję nastawić zaczyn za jednym zamachem na dwa lub trzy bochenki. Po wystudzeniu można zamrozić. Odmrażany w ogóle nie odbiega w smaku temu prosto z pieca.
Dziękuję mojej Bratowej za wielkie przypomnienie o co chodzi z tym pieczeniem chleba. To własnie Ona jakieś prawie 7 lat temu dała mi pierwszy zakwas i dzięki Niej powstał ten wpis.
Pamiętam, że wtedy piekłam bardzo długo i namiętnie. Miałam już kilka przygód chlebowych, a zakwas zawsze dostawałam w prezencie 👩🏻‍🏭
Piona.
Irmina.