Najlepsza różnica wieku między dziećmi
Najlepsza różnica wieku między dziećmi to 2 lata, pod jednym warunkiem – że akurat równocześnie śpią i to najlepiej 20 godzin ciurkiem…
Do napisania tego posta zainspirowała mnie dzisiejsza 7 godzinna podróż po mieście w celu załatwienia przeróżnych spraw oczywiście z dwójką drących się dzieci.
Dlaczego do człowieka nic nie dociera? Sama nie wiem. Dlatego jak ktoś Ci daje dobrą radę, chociaż rozważ czy by z niej przypadkiem nie skorzystać. Życzliwi znajomi posiadający więcej niż jedno dziecko, z różnicą wieku + – 2 lata bardzo serdecznie odradzali nam kolejnej ciąży.
My jednak chcieliśmy iść za ciosem. Powtarzaliśmy sobie: później nie będzie nam się chciało tych pieluch, karmienia, tego wszystkiego co jest związane z małym człowiekiem.
Ja się pocieszałam, że za odchudzanie wezmę się po drugiej ciąży. Po co dwa razy jak można raz 🙂
Pierwsze kłopoty zaczęły się już kiedy Tymuś był jeszcze w brzuchu. Jest to zdecydowanie odmienny stan przede wszystkim fizyczny, ale również w moim przypadku psychiczny. Ciężko buty założyć, nie mówię już o dogonieniu tornada!!!
Moja mała miała 15 miesięcy kiedy zaszłam w kolejną ciążę. Nie uwierzycie! Moje dzieci urodziły się tego samego dnia w odstępie 2 lat!!! Szkoda, że w lotto tak dobrze nam nie idzie.
Oczywiście nie należę do szczęściar, które przechodzą ciążę śpiewająco. Parę miesięcy wymiotów, zagrożenie utratą ciąży z czym wiążę się leżenie, wymioty, cholestaza, pobyt z zameldowaniem się w szpitalu.
Z tego miejsca pozdrawiam Teściową, której pomoc okazała się nieoceniona w tym trudnym czasie 💖 Już macie namiastkę tego co się z tym wszystkim miałam. Dodam, że dziecko jak to dziecko każdego dnia jest w kwiecie wieku i bez ciąży potrafi człowieka wykończyć.
Po długim pobycie w szpitalu dostaliśmy zielone światło na wyjście do domu. Dla mojego męża to był również potworny czas: praca, mała na karku, przeprowadzka.
19 grudnia razem w nowym składzie otworzyliśmy drzwi domu. Świeżo po przeprowadzce… niemożliwym było znalezienie czegokolwiek tym bardziej, że zwożeniem gratów zajmował się Krzysiek. To był zwariowany czas w naszym życiu!!! Nigdy tego nie zapomnę. Więcej na raz się nie da – nowy członek rodziny, nowe miejsce, nic nie przygotowane, środek zimy i rozbrykana dwulatka jak wisienka na torcie. Prawdą jest, że takie dziecko niby wszystko rozumie, jest komunikatywne, a w rzeczywistości można je postawić koło „lewego buta” w przedpokoju.
Potrzebuje ciągłej uwagi, potrzebuje mamy, do której coś się przyssało na 24 godziny dziennie.
Spokojnie mieliśmy plan: jak mały śpi, ja się zajmuję Liwią -zabawa, spacer, całuski, całuski, całuski. To był dobry plan, chociaż ona i tak wiedziała, że ktoś próbuje ją podsiąść i wysadzić z siodła jedynaczki.
Zaczęła bardzo wyraźnie o sobie przypominać. Teraz kiedy o tym piszę emocje już opadły, ale na tamten czas skok do łóżeczka prosto na Tymusia, plaskacz w maluteńką buźkę czy uwieszenie się na wózku ze śpiącą Dzidzią prawie go przewracając było czymś niewyobrażalnym.
Wiecie jak to jest jechać samochodem i uniknąć wypadku o włos. Wtedy przez całe ciało przelatuje taki prąd i drętwieją kolana. Ja przez parę miesięcy musiałam jakoś chodzić na takich nogach!
Dopiero wtedy poznałam do czego jest zdolna Liwia. Każdy dzień był inny. Ona ewoluowała z każdym moim nowym pomysłem na uchronienie Tymka przed tragedią. Nie mogłam zostawić ich razem nawet na pół sekundy. W ten sposób zwracała na siebie uwagę, być może czuła się odrzucona. Za wszelką cenę próbowałam dać jej wszystko czego potrzebowała, ale czy mi się udało, tego nie wiem.
Podsumowując: zapomnij o długich kąpielach, toaleta tylko w towarzystwie, chodzenie w piżamie, która poprzedniego dnia była Twoim strojem dziennym, mamałyga na głowie (cebula).
Są oczywiście plusy tak małej różnicy wieku:
– ekonomiczny: praktycznie masz w domu wszystko co jest potrzebne do obrobienia noworodka
– pieluchy i nocne wstawanie to codzienność
– dzieci z małą różnicą wieku z pewnością będą się dobrze dogadywać
Minusy:
– wyczerpanie rodziców, takie dzieci potrzebują bardzo dużo uwagi
– wieczne czuwanie czy starszak nie zrobi krzywdy młodszemu ( bicie, karmienie klockami lego, przytulanie do wytrzeszczu oczu, podnoszenie itd.)
– sterty, ale to po prostu sterty prania i wiecznie pełen kosz na śmieci tzn. młyn smrodny
– uwstecznienie się starszego dziecka (domaganie się piersi, ssanie smoczka, wchodzenie do gondolki)
– drugie dziecko ma po prostu gorzej, jestem już zaprawiona w boju i wszystko idzie mi 5x szybciej, dlatego nie poświęcałam już drugiemu dziecku tyle czasu co pierwszemu jak było w jego wieku
Cały czas mam wyrzuty sumienia, że kosztem drugiego dziecka chcę Liwii wynagrodzić pojawienie się na świecie Tymona, bo widzę, że bardzo to przeżywa. Wróciły problemy ze spaniem. Serwuje nam kilka, a nawet kilkanaście pobudek w ciągu nocy. Stosuje strajki głodowy i czasami próbowała przebić się głową przez ścianę do drugiego pokoju.
Najgorzej wspominam rodzinny spacer w Jastrzębiej Górze. Było piękne, letnie popołudnie. Przy okazji spotkania biznesowego obeszliśmy mały nadmorski ryneczek. Jedliśmy lody, byliśmy na placu zabaw. Podczas pakowania dzieciaków do samochodu, Liwia dostała szału. Może była już zmęczona natłokiem atrakcji. Wiecie jak wygląda kurort wypoczynkowy w środku sezonu. Tłumy ludzi, kolorowe stragany z tysiącem zabawek i oczywiście co 2 metry te wszystkie karuzele, tygryski i inne jeżdżące pojazdy na monety. Podczas wsiadania do auta nie obyło się bez dzikich wrzasków, wymachiwania wszystkimi częściami ciała. Wstyd na całe miasto. Chciałam jak najszybciej schować ją do samochodu i odjechać. W ferworze walki złapała za budę wózka szarpiąc go i o mały włos nie zrzuciła śpiącego Tymka z chodnika prostu na ulicę pod jadące auto.Myślałam, że jestem przewidująca, ale moja córka szybko mnie wyprowadziła z błędu.
Moim zdaniem nie istnieje najlepsza różnica wieku między dziećmi. Natomiast zdaniem naukowców istnieje najgorsza różnica. Nie wskazane jest zajście w kolejną ciąże w zbyt krótkim odstępie czasu, ponieważ można zaszkodzić zarówno sobie jak i maluszkowi.
Na moje szczęście dzieci rosną. Tymuś stawia pierwsze kroki, a Liwia za chwilę skończy 3 lata.
Jeśli jesteś aktualnie w takiej sytuacji jak ja to bardzo Ci współczuję. Jeśli właśnie stoisz przed podjęciem decyzji o zajściu w ciążę (oczywiście to jest loteria i często planowanie zdaje się na nic), a po Twoim domu biega roczniak załatw mu już żłobek, albo opiekunkę. Natomiast jeśli pod Twoim sercem rozwija się małe serduszko i dopiero zdałaś sobie sprawę co Cię czeka powiem Ci, żebyś się nie martwiła 🙂 Napisałam post, a to oznacza, że żyję i daję radę. Ty też dasz!!!
I.


