Świąteczne pierniczki

Z początkiem grudnia ruszamy z przygotowaniami do świąt. Przecież wcale nie zostało już tak dużo czasu. Zaczynam od planowania potraw, kiedy to mam już gotowe, piszę dwie listy na zakupy. Pierwsza jest z samymi suchymi artykułami, które mogę kupić już teraz i na pewno wytrzymają do Wigilii pod warunkiem, że są bez cukru, w innym wypadu je zeżremy. Druga lista jest z artykułami z ograniczoną datą przydatności, które kupuję tuż przed samymi świętami. 
 
Wśród zadań to wykonania widnieją pierniczki – ja mogę je już odhaczyć 🙂


Co roku piekę je na 2-3 tygodnie przed świętami. Daję im czas na nabranie miękkości i dojrzenie. Zamykam je w puszce lub słoiku i stoją tak i kuszą. Do pojemnika wrzucam kawałek suszonego jabłka, ten zabieg sprzyja pierniczkom. Na kilka dni przed 24 grudnia wszyscy razem zasiadamy do stołu i zdobimy nasze ciasteczka lukrem, lukrem plastycznym i  kolorowymi błyskotkami – to już tradycja. 

 
W sieci jest wiele przepisów, ja podrzucam jeden z tańszych, bez użycia kilogramów drogocennego miodu. 
 
Oto mój niezawodny przepis: 
2 szklanki mąki 
3/4 szklanki cukru
7,5 g sody oszczyszonej (1 i 1/2 łyżeczki) 
2 łyżki miodu
10g przyprawy piernikowe (można zrobić ją samemu klik
1 łyżka masła 
2 jaja 
80 ml mleka 
 
W małym rondelku łączę masło, cukier, miód. Wszystko podgrzewam do połączenia składników. Do miski przesiewamy mąkę, dodaję rozpuszczone masło z miodem i cukrem. Mieszam dodając sodę i przyprawę piernikową. Wbijam jedno jajo. 


Zagniatam ciasto stopniowo dodając do niego po łyżce lekko podgrzane mleko. Wyrabiam je około 10 minut. 

UWAGA! Podczas wyrabiania ciasta, mleko należy dodawać bardzo powoli, bo chwila nieuwagi i ciasto będzie okropnie lepiące. Wyrobione ciasto bardzo przypomina ciasto kruche. Pozostawiam je na około 20- 40 minut. Troszkę stwardnieje i zewrze się w sobie. 


Przenoszę się na stolnicę. Formuję kulkę, z której wydzielam porcje do rozwałkowania. Wałkując ciasto mocno podsypuję je mąką , kontynuuję do momentu uzyskania odpowiedniej grubości. Ja wałkuję ciasto na grubość około 5 mm. Ciasto po wypieczeniu podwaja swoją objętość. 
Za pomocą foremek wycinam ciastka. Układam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując pomiędzy ciastkami odstępy na 2-3 centymetry. 
Roztrzepuję drugie jajo i smaruję nim każdego piernika. 
Piekarnik rozgrzany do 180 stopni, opcja góra/dół bez termoobiegu. 
Pierniczki piekę między 8-15 minut w zależności o grubości rozwałkowanego ciasta. Te na 5 mm wystarczy piec 8-10 minut, obserwując je. Po wyjęciu pierniczków czekam do ostygnięcia i przekładam je do puszki lub słoika. Czekają tam 2-3 tygodnie ma zdobienie i oczywiście na święta. 


 Powodzenia !!! Bierzcie się do roboty, bo święta tuż tuż 😉
 
I.