Blogowanie i szpachlowanie

Miałam plan napisać post o kosztach związanych z urządzaniem łazienki od podstaw. W tak zwanym między czasie naszło mnie  na wspomnienia miłe i te mniej miłe związane z budową domu. Przypomniało mi się jak bardzo nienawidzę wszelakich ekip budowanych. Większość z nich myśli, że są niewidzialni wynosząc nasze materiały każdego dnia po zakończonej pracy. Inni partaczyli, a mimo wszystko wmawiali nam, że jest pięknie. Jedni nawet postanowili jechać na inną budowę, zostawiając nas z rozpapranym domem, bo tam można zarobić więcej w krótszym czasie.
Krzysiek powiedział Hej, kotku, weź nie martw się.
Byłam w 8 miesiącu ciąży. Brzuch był już pokaźnych rozmiarów, a budowlańcy dali ciała. Nie mogliśmy znaleźć nikogo w zastępstwo,  a wprowadzkę zaplanowaliśmy na początek grudnia. Mieliśmy miesiąc na ogarnięcie ścian, podłóg, łazienki. Ekipa robiła łazienkę, my szpachlowaliśmy, szlifowaliśmy, wklejaliśmy takie specjalne taśmy w każdy narożnik w domu, malowaliśmy, układaliśmy podłogi.

Nasza lista osiągnięć

Pisząc ten post doszłam do wniosku, że jesteśmy po prostu zajebiści. Wymienię nasze osiągnięcia, które poczyniliśmy przy budowie domu, a Wy sami oceńcie. Uwaga zaczynam:
– zrobiliśmy ławy fundamentowe pod dom (kopanie, zbrojenie, chudziak, zalanie, wygładzenie)
– wybudowaliśmy sobie ściankę działową między kuchnią, a salonem
– wyszpachlowaliśmy pół domu
– pomalowaliśmy wszytkie ściany i sufity
– ułożyliśmy podłogi i listwy wykończeniowe
– zrobiliśmy poręcz i balustradę przy schodach
– obłożyliśmy kominek cegłą dekoracyjną
– Krzysiek ułożył kafle na podłodze w kotłowni
– złożyliśmy i zamontowaliśmy kuchnię włącznie z podłączeniem hydraulicznym zlewu, zmywarki, lodówki
– rozsypaliśmy łopatami 300 ton ziemi po podwórku
– drobnostki (montaż włączników światła, kontaktów, lamp sufitowych, szycie firanek i zasłon)

Oczywiście znalazło się parę osób, które nas wspierały w tych zadaniach 💗

I na koniec mega wyczyn, z którego jesteśmy dumni każdego dnia – Sami, własnymi ręcami ogrodziliśmy działkę. I co mam powiedzieć prócz – drobnostka?… Postawiliśmy płot, 55 słupków, 3 olbrzymie słupy bramowe, założyliśmy przęsła, dwie furtki i bramę. A to wszystko będąc jeszcze w ciąży oraz w pierwszych miesiącach życia Maluta. Lepiej samemu coś spieprzyć, niż zapłacić i na dodatek mieć spieprzone, a o dziwo wszystko mamy cycuś glancuś 🙂

Igor Kwiatkowski – Drobnostka (Vaiana)

Musicie wiedziec, że nie mamy nic wspólnego z budowlanką, nigdy wcześniej nie robiliśmy takich rzeczy i jedyną pomocą jaką mieliśmy był YouTube. I co mamy się czym chwalic? 😉
Pomyślicie sobie o mnie Co za laska? Pisze mi tu o jakiś przechwałkach
Chcę powiedzieć, że świat tandetnieje. Ciężko o dobrego fachowca lub porządną firmę, która zrobi coś od A do Z bez tałatajstwa.  To samo ostatnio zauważyłam w blogosferze. Zdarzało mi się czasami czytać wpisy innych blogerów. Byłam zauroczona ich życiem. Każde zdjęcie takie piękne, one takie piękne, ich dzieci takie czyste i szczęśliwe, a w domu taki nieskazitelny błysk. Powalający makijaż i błyszczące hybrydy prezentują mamy 5 dzieci. Sorry ja tego nie łykam. To coś w stylu jak być jeszcze lepszą niż Lewandowska i mieć sześciopak na brzuchu nie 2 dni po porodzie, tylko dwa dni przed nim.
Chcę, żeby mój blog był moim miejscem w sieci, moim małym pamiętnikiem, przepiśnikiem. Jestem sobą. Mówię jak jest, jak Kolonko. Mój dom czasami przypomina pole bitwy, dzieci wrzeszczą, a ja mam ochotę wysadzić się w kosmos. Przyszłe mamy macierzyństwo jest równi piękne, jak ciężkie. Niestety nie każdy blog Ci to powie.

Cała ja. No dobra nie przeklinam tu tyle co na co dzień (oczywiście kiedy dzieci nie ma 😉

Może uda mi się komuś dać dobrą radę lub być czyjąś inspiracją. Koniecznie dawajcie znać w komentarzach i lajkujcie, będę wiedzieć że jesteście ze mną. Dzięki temu będzie nas tu więcej i mój blog będzie mógł się rozwijać. To daje mi motywację i natchnienie 🙂

Myślę, że nie jest problem nagrać film na instagramie, pokazać się Wam w nowych butach za 1500 zł lub opowiedzieć jak to lekko przyszło mi wydanie paru tysięcy złotych na swoje zachcianki. Poza tym nie jarają mnie takie tematy.

Skacze z tematu na temat, nie wiem co mają ze sobą wspólnego budowlańcy i blogosfera. Może te dwa środowiska bywają równie denerwujące, a podsumowując trochę zakłamany, nieuczciwy i wylansowany ten nasz świat, a ci wszyscy single nie wiedzą, że tylko razem da się unieść świat.
I dzięki!