Hej!
Jak to jest z tą sławną torbą do szpitala?
Myślę, że niejednej mamie ten temat spędza sen z powiek, poza wielkim brzuchem i wiecznie pełnym pęcherzem. Do tego dochodzi zespół niespokojnych nóg i robi się katastrofa.
Ostatnio pisałam o wyprawce dla Maluszka
KLIK. Dzisiejszy wpis poświęcam Mamie i gadżetach porodowych.
W pierwszej ciąży już w okolicach piątego miesiąca zaczęłam dostawać różne dziecięce datki. Pracowałam jako trener żeglarstwa z dziećmi, także ich Mamusie raczyły mnie czymś non stop. Codziennie musiała być drożdżówka z jagodami i kanapka z pastą warzywną. Dodatkowo Panie znosiły mi wszystkie ciążowe hity, kremiki na rozstępy, oliwki i wiele innych 😗❤
Za wyprawkę dla Małej wzięłam się w okolicach 7 miesiąca ciąży, natomiast torba stała pusta praktycznie do dnia, w którym dowiedziałam się, że w trybie natychmiastowym lecę na patologię ciąży z powodu cholestazy No. 1 & No. 2. To był 34 tydzień ciąży.
Weźcie sobie do serca moją radę: spakuj torbę wcześniej, w niczym nie będzie Ci ona przeszkadzać, a jeżeli coś Cię spotka wcześniej nie będziesz musiała przeżywać tego ogromnego stresu związanego z pakowaniem, na które pozostanie Ci 3 minuty. A jak złapie Cię coś na mieście i pojedziesz prosto do szpitala, Twój facet wszystko ogarnie za Ciebie, ale nie zrobi tego tak dobrze jak Ty sama.
Zanim zaczniemy pakować torbę dla siebie i dziecka do szpitala zorientujmy się na co możemy liczyć w danym szpitalu. Bo z pewnością już wiesz gdzie będziesz rodzić prawda?
W zależności od szpitala lista rzeczy, które należy wziąć ze sobą różni się, lecz nieznacznie. Warto poszperać po stronie szpitala i poszukać takową listę. Chyba, że nie chcesz liczyć na łaskę i chcesz mieć wszystko swoje to też tak można. Szpitale, które dają koszule do porodu, ciuszki dla dziecka, pieluszki i inne rzeczy stawiają na ograniczenie tobołów rodzących, które musi dźwigać personel. Chodzi również o kolonizację bakterii, także należy się dowiedzieć. A uwierzcie mi niektóre Panie wpadały na oddział z 3 wielkimi walizkami na kółkach.
Moja szpitalna torba
Torbę podzieliłam na 4 obszary: MAMA, DZIDZIA, DZIDZIA PORÓD, TATA. Każdy obszar był zapakowany osobno. Bardzo to ułatwiło życie mojemu Krzyśkowi, który w trakcie porodu i po nim dostawał od personelu komendy w języku chińskim (jego zdaniem), chociaż nie dziwi mnie to bo sam wyglądał jakby chodził na szczudłach 😉. Dzięki podziałowi świetnie się odnalazł i wszystko przebiegało sprawnie. Pamiętajmy, że dla Taty to ogromne wydarzenie. Może być tak, że będą potrzebne dwie torby. W takim wypadku MAMA i TATA razem, a DZIDZIA i DZIDZIA PORÓD razem.
Zacznę od obszaru TATA
Podobno z porodem jest jak z wojną: nie wiadomo kiedy się zacznie i ile potrwa. Dla przyszłego taty na poród zabierz: jedzenie, picie. Nie chcemy żeby chłop zszedł z głodu, a być może będzie musiał siedzieć przy Tobie nawet całą dobę. Najlepiej kupić rzeczy hermetycznie pakowane, które można kupić wcześnie i spokojnie w świeżości będą czekać na zjedzenie w torbie. Nie zawsze jest czas na robienie kanapek. Zawsze facet może wyskoczyć do baru i coś wciągnąć, ale może nie mieć na to głowy podczas porodu. Piszę jakby to facet miał rodzić, ale jeśli zdecydujecie się na poród rodzinny, umierający z głodu, mdlejący z białymi mroczkami przed oczami facet w niczym Ci nie pomoże.
Kolejnym niezbędnym atrybutem taty do porodu jest aparat fotograficzny lub kamera. Wiem, że widoki nie są zbyt rozkoszne, ale ten pierwszy krzyk Maluszka musi zostać nagrany. Dorzuć ładowarkę do tego sprzętu, różnie bywa.
Rzeczy dla MAMY do szpitala:
Ja w obydwu ciążach o mały włos nie dostałam stałego zameldowania w szpitalu, także miałam w pewnym momencie ze sobą nawet żelazko. Wiem, że dziwny gadżet, ale już tłumaczę.
Po porodzie z Tymusiem musieliśmy jeszcze zostać ponad 2 tygodnie w szpitalu. Krzysiek pracował i zajmował się przeprowadzką, a teściowa opiekowała się Liwią. Nie chciałam już im dokładać obowiązków, tłumaczyć godzinami, gdzie znajdują się rzeczy małego (były spakowane w kartonie=przeprowadzka). Poprosiłam o żelazko i przez ten czas przepierałam rzeczy dziecka i prasowałam je w szpitalu. Łącznie przesiedziałam tam 1,5 miesiąca, także czułam się już dość swobodnie.
W mojej torbie znalazły się:
1. Teczka z książeczką ciąży i wszystkimi aktualnymi badaniami, dowód osobisty, dowód ubezpieczenia
2. Kosmetyki
Pasta do zębów, szczoteczka, szczotka do włosów, żel pod prysznic, płyn do higieny intymnej, szampon, pomadka ochronna (przy porodzie jak złoto), ja miałam nawet podkład i tusz do rzęs. W chwilach rozpaczy, pociągnięta rzęsa podnosiła na duchu. Podkłady poporodowe oraz podkłady na łóżko, chusteczki higieniczne, papier toaletowy. Podkłady po porodzie będą konieczne. W moim szpitalu po porodzie dostawałyśmy ligninę w płatach i jak dla mnie 100 razy lepsza niż kupne podkłady (podpaski). Koniecznie zaopatrzcie się w czopki glicerynowe, tego nie przeczytacie na innych blogach 😋 Przydadzą się po porodzie i to bardzo. Mogę rzec, że to jest niezbędnik szpitalnej torby borby.
3. Ubrania
Szlafrok, ręcznik kąpielowy, klapki najlepiej gumowe, które użyjemy również pod prysznicem, koszule (ja miałam 2 szt i dałam radę), ciepłe skarpety. Koszul nie kupowałam specjalnych do karmienia, moje były na ramiączkach, bielizna poporodowa (kupiłam 3 szt). A w domu szykujemy rzeczy dla siebie do ubrania na wyjście ze szpitala (nie każda Mama po porodzie może lecieć na wybieg, także najlepiej niech to będą rzeczy z ostatniego okresu ciąży).
4. Umilacze czasu
Poród w pierwszej fazie daje jeszcze żyć. Można spokojnie poczytać ulubioną gazetę czy książkę dla relaksu. Miałam ze sobą telefon, słuchawki. Mama podczas porodu ma zakaz jedzenia, ale jedna landrynka czy tic tac nikomu nie zaszkodzi. Koniecznie spakuj kilka butelek wody, najlepiej 0,5-0,7l z dziubkiem. U mnie takie najlepiej zdały egzamin podczas porodu.
DZIDZIA poród
Do osobnego woreczka włożyłam: jeden pajac, pieluszkę, czapeczkę, pieluszkę tetrową, niedrapki, kocyk, rożek.
DZIDZIA
Najczęściej po porodzie spędzamy z naszym nowo narodzonym Maluszkiem 3 doby w szpitalu. Wzięłam ze sobą: paczkę pieluszek newborn, waciki kosmetyczne (używałam ich zamiast chusteczek nawilżanych), linomag, 2 pieluszki tetrowe, 1 pieluszkę flanelową, 6 pajacy, czapeczkę, niedrapki, rożek, kocyk, z czego część rzeczy została spakowana do paczki DZIDZIA PORÓD.
W domu naszykowałam rzeczy dla Bobasa, które Krzysiek miał przywieźć ze sobą do szpitala razem z moimi rzeczami w dniu wypisu. A mianowicie: kombinezon zimowy, czapkę, apaszkę pod szyję i pacaja misiowego 😉
Mam nadzieję, że wpis okaże się przydatny. Dajcie znać w komentarzach co byście jeszcze dorzuciły?
Miłego pakowania ❤
I.
Edit
Przypomniało mi się jeszcze, że w torbie do szpitala nie może zabraknąć wkładek laktacyjnych 😉